„Uziemieni” R.K. Lilley

0 Flares 0 Flares ×

 

Autor: R.K. Lilley
Tytuł: Uziemieni
Tytuł oryginału: Grounded
Cykl: W przestworzach t.3
Wydawnictwo: Editio Red 
Liczba stron: 392

 

Bianca nie jest w stanie zaprzeczyć swoim uczuciom. James zdał sobie sprawę, że Bianca jest dla niego najcenniejsza. Dziewczyna decyduje się zamieszkać z zabójczo przystojnym i magnetycznym miliarderem, chociaż przeczucia mówią jej, że niebezpieczeństwo jeszcze nie zostało zażegnane… Bianca nie może pozbyć się przeczucia, że czyha na nią niebezpieczeństwo. Przyszłość jest mglista i pełna niewiadomych, a przeszłość kochanków nie daje o sobie zapomnieć.

Jak będą wyglądały ich pierwsze wspólne kroki w chmurach i jak zakończy się ich gorący, podniebny romans? Zatrać się w namiętności, strachu i mrocznych sekretach. Poznaj finał niebiańskiej miłości i pozwól zabrać się na ostatni lot!

 

Po przeczytaniu dwóch poprzednich tomów cyklu W przestworzach, a zwłaszcza po lekturze Pod samym niebem, liczyłam na spektakularne zakończenie historii Blanki i Jamesa. Miałam nadzieję, że autorka utrzyma poziom, ba!, zaskoczy mnie czymś, co sprawi, że będę długo pamiętała głównych bohaterów i ich perypetie. Niestety zawiodłam się na całej linii.

 

Po brawurowym zakończeniu drugiego tomu i towarzyszącemu mu napięciu sądziłam, że autorka z przytupem wprowadzi czytelnika w dalsze losy Blanki, że pociągnie w jakiś spektakularny sposób wątek kryminalny i zakończy historię happy endem. I o ile cukierkowe zakończenie ma miejsce, o tyle wszystko to, co je poprzedza, było dla mnie torturą… Torturą, którą chciałam jak najszybciej zakończyć, a męczyłam się bagatela cztery dni… Niestety.

 

Czytając, miałam wrażenie, że autorce po prostu brakło pomysłu na poprowadzenie fabuły, tak jakby za wszelką cenę chciała wykorzystać zainteresowanie, jakim cieszyły się poprzednie dwa tomy… Dynamizmu w tej powieści brak. Próby zainteresowania czytelnika tajemniczym zachowaniem Jamesa i cała ta otoczka wytworzona wokół jego przeszłości… Wszystko wlecze się niemiłosiernie, a opisy zwalają z nóg. Dosłownie.
Wstawki dotyczące przyjaciela Blanki na siłę przedłużają fabułę, niewiele do niej wnosząc. Właściwie, gdyby okroić tę powieść o 1/3 wątków pobocznych i opisów, można by wówczas mówić o przeciętnym erotyku… Ale jest, jak jest…

 

Dialogi prowadzone między Blanką i Jamesem w większości doprowadzały mnie do szału. Albo skrajnie wpadały w pewien rodzaj patetyzmu, który „brzmiał” irracjonalnie, albo były tak infantylne, że… nie byłam w stanie uwierzyć oczom, iż trzydziestolatek może prowadzić takie rozmowy… chyba że… mamy zupełnie inne obrazy dorosłego mężczyzny – ja i autorka.

 

Sceny erotyczne, jak przystało na erotyk, są. Nawet całkiem sporo. Jednak czy są one dobre? W znaczeniu dobrze napisane? Te, których opisy autorka rozbudowała, rozpisała szczegóły, można uznać za całkiem dobre, pozostałe to raczej zarysowane akty cielesne między głównymi bohaterami, niż pobudzające wyobraźnie i wzbudzające emocje u czytelniczek sceny…
To samo tyczy się wycieczki panny Blanki i pana Cavendisha do Japonii. Przyznam, że „zwiedzanie” w wykonaniu tej dwójko położyło całkowicie urok i klimat Tokio. Już poradniki „w pigułce” są bardziej emocjonalne i barwne niż sposób, w jaki autorka opisała tę podróż – totalnie po łebkach

 

W tym tomie na uznanie, pod względem zachowania, zasługuje James. Zachowywał się wreszcie jak normalny, kochający facet… (tylko te jego konwersacje…), zaś Blanka… irytowała swoją postawą wiecznie niezdecydowanej dziewczynki. Liczyłam, że być może wreszcie autorka postanowi, by wydoroślała, nabrała pewności siebie i jakiegoś wyrazu… Niestety pozostała słodką blondynką i nic ponadto…

Jedynie postaci poboczne dodają świeżości i polotu całości, choć z drugiej strony po co ich i wątków z nimi związanych aż tyle? Chyba tylko autorka byłaby wstanie na nie odpowiedzieć.

 

Podsumowując: Jestem rozczarowana lekturą Uziemionych. Nuda. Nuda. I jeszcze raz nuda. Styl autorki i lekkość piórka, jakim szczyciła się w poprzednich tomach, nie uratował tej historii. Drugi raz nie zdecydowałabym się, na sięgniecie po tę serię, a kolejne powieści autorki, o ile pojawią się na polskim rynku, zdecydowanie będę omijać szerokim łukiem.

 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu EditioRed. 

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Pin It Share 0 0 Flares ×

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *