„Anita” Ewa Popławska

0 Flares 0 Flares ×

 

Autor: Ewa Popławska
Tytuł: Anita
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 176

 

Dla S. było to zlecenie jak każde inne – po prostu miał zabić następnego człowieka. Lubił swoją pracę. Dokonując kolejnych zbrodni, czuł się wyjątkowy, był panem życia i śmierci. Pech chciał, że w tym samym czasie poznał piękną blondynkę, Anitę. Dziwna relacja płatnego mordercy i pracownicy banku doprowadza do nieoczekiwanego zwrotu wydarzeń.
Czy w bezwzględnym, pełnym zbrodni świecie, jest miejsce na uczucia i emocje? Czy jest w nim miejsce dla kobiet?

 

Anita to kolejny debiut, który wpadł w moje ręce. Kolejny, którego autorka pomysł miała zacny, jednak wykonanie… jest nieco rozczarowujące.

Sięgając po tę pozycję i sugerując się opisem, liczyłam na przyjemny kryminał z nutą romansu, przy którym spędzę kilka miłych chwil z kubkiem gorącej herbaty. Kubek herbaty był… i to niejeden, lecz co do przyjemności… tutaj bym polemizowała.
Książkę co prawda przeczytałam w miarę szybko, jednak fabuła rozłożyła mnie na łopatki. Wynudziłam się niemiłosiernie, a niektóre fragmenty, ba! zachowania bohaterów, były wręcz komiczne, żeby nie powiedzieć, że irracjonalne – zważywszy na ich kontekst, jak chociażby „próba” porwania i pytanie: czy ma pani coś przeciwko porwaniu?.
Wątek miłosny, jeśli tak go można nazwać, również nie powala. Uczucie głównego bohatera do tytułowej Anity jest początkiem jego dziwacznego, absurdalnego zachowania, które jest „pożywką” tej książki…

 

Bohaterowie wykreowani przez autorkę są irytujący. Każdy z osobna. S., który zaślepiony miłością (albo czymś na jej kształt) zachowuje się jak ostatni kretyn, ściągając na siebie gniew środowiska, w którym dotychczas się obracał… Tytułowa bohaterka, która zachowuje się, jak rozkapryszona nastolatka… I pozostali, którzy… wydają się w ogóle nie pasować do tej historii…

A dialogi…nawet one są pozytywem tej książki. Przepychanki słowne między  „kolegami po fachu” przypominały kłótnie małych dzieci, niemniej tutaj podrasowane przekleństwami. Płytkie i nijakie wymiany zdań pomiędzy S. i Anitą, które momentami przyprawiały mnie o ból głowy swoim poziomem.

 

I choć styl autorki, jak na debiut nie jest zły, bo książkę czyta się w miarę szybko, to zdecydowanie musi ona popracować nad warsztatem. Dialogi są mocno do poprawienia, a i opisy mogłyby być bardziej… dopracowane – niekoniecznie dłuższe…

 

Podsumowując: Autorka nie poradziła sobie z rozwinięciem pomysłu (choć był on dobry), przez co powieści tej zabrakło polotu, zabrakło czegoś, co wyróżniłoby ją na tle innych podobnych historii i sprawiło, że stałaby się miłą lekturą na jedno popołudnie.

 

 

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu Novae Res.

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Pin It Share 0 0 Flares ×

One thought on “„Anita” Ewa Popławska

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *