„Uwikłani. Chandler” Laurelin Paige

0 Flares 0 Flares ×

 

Autor: Laurelin Paige
Tytuł: Uwikłani. Chandler
Tytuł oryginału: Chandler
Cykl: Uwikłani t.5
Wydawnictwo: Kobiece
Liczba stron: 296

 

 

Przystojny biznesmen przy stole konferencyjnym prezentuje się dobrze. Jednak, jeśli chodzi o stół, to Chandler woli używać go zamiast łóżka.
Chandler Pierce rzuca na kobietę nieodparty urok. Jednym spojrzeniem powoduje, że jej spódniczka sama się podwija. Mówią, że jego rozbujana pewność siebie to szczyt bezczelności, ale jeśli chodzi o szczyty to słynie raczej z ich wywoływania.
Młodszy brat Hudsona nie robi planów na przyszłość. To nie w jego stylu. Jednak, kiedy poznaje Genevive Fasbender wszystko się zmienia. To pierwsza kobieta, która śmie twierdzić, że nikt jej nie zaspokoi. Nawet tak umiejętny kochanek jak Chandler. Jest zadziorna, odważna i uparta jak cholera. Czy żądny wrażeń mężczyzna postawi sobie za punkt honoru, żeby jej dogodzić?

 

 

Uwielbiam książki Laurelin Paige, a szczególnym sentymentem darzę serię Uwikłani, więc lektura każdego kolejnego tomu była niczym obowiązek… bardzo przyjemny obowiązek. Sięgając po Chandlera, zastanawiałam się, czy autorka zaskoczy czymś nowym, świeżym, czy też ten tom będzie nieco podobny do Hudsona tomu z perspektywy starszego z braci…

 

Chandler zaskakuje. Do tej pory czytelnicy mieli okazję poznać go jako dojrzewającego nastolatka w pierwszych tomach serii Uwikłani, a następnie w dylogii Połączeni, jako nieco starszego uwikłanego w płomienny romans z dużo starszą kobietą. W ostatnim tomie Uwikłanych poznajemy go jako dorosłego mężczyznę, biznesmena – przeciwieństwo w porównaniu z „przeszłością”. Bardzo miłe zaskoczenie. Oj bardzo.

 

Autorka ponownie pokazała, że pomysłów na kolejne powieści ma bez liku i potrafi za każdym razem zaskoczyć czytelnika – bardzo pozytywnie. Historia ta utrzymana w stylistce poprzednich tomów serii wciąga od pierwszych stron i do samego końca pozostaje przyjemną lekturą. Lekką i elektryzującą jednocześnie.
Styl autorki ponownie pozwala cieszyć się fajną lekturą, która przenosi w inny wymiar. Plastyczne opisy i to, z jaką lekkością autorka przelewa pomysły na papier, uwodzi na każdym kroku, jednocześnie wzbudzając w czytelniku plejadę emocji, a to w literaturze tego gatunku podstawa.

 

Nie brakuje w niej „tych” scen, jednak są one zwyczajnie i subtelnie zarysowane, choć mocniejsze niżeli w poprzednich tomach. Pobudzają wyobraźnie, działają na zmysły – po prostu smaczne (wiecie, o co chodzi… :) ). Da się bez zbędnych wulgaryzmów stworzyć przyjemny dla oka i duszy klimacik? Zdecydowanie Laurelin Paige to potrafi.

 

Podsumowując: Jeśli macie ochotę poznać młodszego z braci Pierce, koniecznie sięgnijcie po tę książkę. Szczególnie zainteresowani (zainteresowane) będą ci, którzy pokochali poprzednie tomy serii Uwikłani… Momentami zabawna, momentami czarująca i uwodzicielska historia najmłodszego Pierce’a, z którą spędzicie miłe chwile i którą pokochacie, tak jak pokochaliście Hudsona i Alayne.
Koniecznie sięgnijcie po ten tom!

 

Gorąco polecam!

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Pin It Share 0 0 Flares ×

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *