„Tajemnica zamku” Krystyna Mirek

0 Flares 0 Flares ×

 

Autor: Krystyna Mirek
Tytuł: Tajemnica zamku
Cykl: Saga Rodu Cantendorfów t.1
Wydawnictwo: Edipresse Książki
Liczba stron: 356

 

 

Na zamku Cantendorf w niejasnych okolicznościach umiera czwarta żona hrabiego Aleksandra.. Cała okolica huczy od plotek. Czy winny jest tajemniczy właściciel posiadłości, jego kochanka, budząca lęk wiedźma, a może gospodyni sprawująca władzę na zamku? Hrabia pragnie dziedzica, więc wśród młodych panien spore poruszenie. Strach o życie miesza się z ochotą na wielki majątek.
Rodzina Kate Milton stoi na progu bankructwa. Aby uratować sytuację, jej rodzice opracowują ryzykowny plan.
Tymczasem wśród tej zawieruchy niespodzianie rodzi się prawdziwa miłość. Czy uda się ocalić to uczucie? Jaką cenę przyjdzie za nie zapłacić?

 

Pierwsze spotkanie z twórczością Krystyny Mirek śmiało mogę uznać za udane. Nawet bardzo udane. Uwielbiam bowiem powieści, które przenoszą czytelnika w przeszłość – zamki, bale i miłość osnuta tajemnicami i zagadkami, czegóż chcieć więcej?

 

Pierwszy tom Sagi Rodu Cantendorfów jest miłym wprowadzeniem do historii hrabiego Aleksandra oraz Kate Milton, która zapewne w kolejnych tomach nabierze konkretnych rumieńców i odkryje karty dotyczące wydarzeń tak zagadkowo rozpisanych w pierwszej części.
Kreacje bohaterów stworzonych przez autorkę urzekają swoimi charakterami. Widać, że autorka postarała się i dopracowała każdego z osobna pod każdym względem. Szczególnie zaintrygowało mnie imię i nazwisko głównej bohaterki, przywodzi mi na myśl Księżną Kate – być może była ona inspiracją dla tej postaci. Niemniej, każda z postaci jest inna, charakterystyczna i niepowtarzalna, co ubarwia w cudowny sposób fabułę powieści.

 

Lekki styl autorki pozwala delektować się historią, a jednocześnie jest szybką lekturą. Szybką i bardzo przyjemną. W dodatku taką, która już od pierwszych stron wciąga czytelnika i trzyma w napięciu do samego końca.
Plastyczne opisy pozwalają przenieść się do miejsca, w którym żyją bohaterowie i przespacerować się po pięknych lasach, czy włościach hrabiego Aleksandra.
Równie przyjemne w odbiorze są dialogi, idealnie oddające klimat czasów, w jakich Krystyna Mirek osadziła swoją powieść.

 

Historia młodziutkiej Kate Milton przywodzi na myśl nieco historię disnejowskiego Kopciuszka, chociaż całe podobieństwo dotyczy wyciągnięcia urodziwej dziewczyny z nędzy i wyniesienie jej na sam szczyt… Czy tak faktycznie będzie? Tego zapewne dowiem(y) się w kolejnym tomie…

Autorka porusza w swojej powieści temat miłości. Uczuciu, które ma wiele odsłon i które trudno zdefiniować. Bo i miłość rodzica do dziecka, mężczyzny do kobiety, czy też chorobliwe uczucie pomiędzy „przybraną” matką a podopiecznym… to wszystko ma swoje własne barwy i wzbudza różne emocje… czasem mocno skrajne…

Krystyna Mirek zaznaczyła również w swojej powieści, iż o marzenia trzeba walczyć, nie ma bowiem rzeczy niemożliwych. Czasem wystarczy się przyłożyć, popracować nieco nad sobą i można osiągnąć wszystko, czego zapragnie dusza… czego zapragnie serce.

 

Na uwagę zasługuje również okładka powieści, utrzymana w zieleni i fiolecie. Przyjemna dla oka, zapowiadająca lekką lekturę, niewymagająca, ale dostatecznie ciekawą, by nie przejść obojętnie obok takiego graficznego cuda.

 

Podsumowując: Jeśli lubicie powieści obyczajowe z elementami powieści historycznej, tudzież stylizowane na taką powieść, w której znajdziecie i romans i morze zagadek do rozwikłania oraz chcecie spędzić miło czas, zdecydowanie sięgnijcie po Tajemnicę zamku. Gwarantuję, że jeden tom to zdecydowanie za mało… Niedosyt wrażeń nie pozwoli Wam zapomnieć o Aleksandrze Cantendorfie i Kate Milton… Z utęsknieniem będziecie wyglądać kontynuacji ich losów…

 

 

Polecam!

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Edipresse Książki.

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Pin It Share 0 0 Flares ×

One thought on “„Tajemnica zamku” Krystyna Mirek

  1. Słyszałam dużo o tej autorce, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze z nią. Chociaż nie wiem dlaczego, ale akurat ta historia wydaje mi się zbyt szablonowe – nic nowego nie zostało wymyślone.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *