[PRZEDPREMIEROWO] „Żyjemy jeno w snach o sobie” Beata Bużan

0 Flares 0 Flares ×

PREMIERA 30-05-2017

 

 

Autor: Beata Bużan
Tytuł: Żyjemy jeno w snach o sobie
Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 356

 

 

Pochodzenie człowieka nie musi determinować jego życia. Jednak Helena, bohaterka książki, myśli i czuje inaczej. Dlatego postanawia stworzyć siebie na nowo. Wymyślić sobie tożsamość, która pozwoli jej zrzucić brzemię nieślubnego dziecka z małej wsi. Jej życie powoli staje się mistyfikacją. Nawet najbliżsi nie wiedzą, co jest prawdą, co pozorem, a co kłamstwem. Helena wcale nie czuje się dobrze ze swoimi tajemnicami, ale wie jedno: pragnie umrzeć jako ktoś lepszy.

 

Wiecie, że nieczęsto sięgam po powieści z wojną w tle? Zapewne też już zdążyliście zauważyć, że od czasu do czasu się jednak wyłamuję i decyduję się na taką powieść. Tak było w przypadku Żyjemy jeno w snach o sobie, powieścią, której opis jest bardzo enigmatyczny, nie zapowiadający zupełnie tego, co czytelnik może „zobaczyć” w środku, a przez co jeszcze bardziej intrygujący.

 

Debiutancka powieść Beaty Bużan jest tak naprawdę historią z życia wziętą. Historią jej babci. Napisaną na podstawie opowieści, jakimi raczyła wnuczę i tego, co udało się autorce potwierdzić namacalnymi dowodami.

Żyjemy jeno w snach o sobie porusza szczerością bijącą ze słów autorki, sposobu, w jaki przedstawiła życie swojej babci od wczesnych lat, przez czas II Wojny Światowej i okres po niej…
Plastyczność opisów oraz narracja trzecioosobowa pozwala nieomalże zobaczyć to, co działo się w życiu Heleny i poczuć klimat tamtych czasów. Poczuć strach głównej bohaterki i wszelkie emocja, jakie towarzyszyły jej przez jej podróż przez życie.

 

Powieść „składa się” w większości z opisów, choć i dialogów tu nie brak. Niemniej przeważająca ich ilość (opisów) nie sprawia trudności w odbiorze książki, ba! powiedziałabym, że dodaję jej głębi, co przekłada się na szybką lekturę, choć czytając, ma się wrażenie, że czas zwalnia… a czytelnik niemal wkracza w świat opisany przez autorkę, stając się jakoby cieniem głównej bohaterki, który podąża jej śladami…
To wszystko urzeka i oczarowuje… pozwalając poczuć magię… magię, jaką są emocje, które przekazuje nam autorka.

 

W swojej powieści autorka ukazuje nie tylko wspomnienia i przeżycia swojej babci, ale także to, jak ważnym w życiu Heleny było postrzeganie jej osoby w oczach innych ludzi. Jej skrzętne ukrywanie przeszłości, by ludzie nie patrzyli na nią przez pryzmat nieślubnego dziecka, a dostrzegali w niej wartościową osobę, którą chciała się stać. Osobę walczącą o lepszą przyszłość dla siebie, ale nie tylko… Czasem bardzo dużym kosztem… Czy było warto? Dowiecie się, gdy sięgniecie po tę książkę.

 

Podsumowując: Żyjemy jeno w snach o sobie to zdecydowanie jeden z lepszych debiutów, jakie miałam okazję przeczytać w ciągu ostatnich kilku miesięcy. Jestem ogromnie zadowolona z faktu, iż zdecydowałam się na lekturę tej książki, na długo bowiem pozostanie ona w mojej pamięci i jak mniemam, w pamięci każdego, kto zdecyduje się sięgnąć po tę powieść – uwierzcie, warto.
Ta książka Was poruszy, wzruszy, będąc jednocześnie niezwykle wciągającą lekturą, którą przeczytacie z ogromną przyjemnością.

 

Polecam!

 

 

Za możliwość przeczytania e-booka dziękuję Wydawnictwu Novae Res

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Pin It Share 0 0 Flares ×

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *