„Eksplozje” Janusz L. Wiśniewski i inni

0 Flares 0 Flares ×

 

Autor: Janusz L. Wiśniewski i inni
Tytuł: Eksplozje
Wydawnictwo: Wielka Litera
Liczba stron: 352

 

 

Z twórczością Janusza L. Wiśniewskiego miałam okazję zapoznać się przy okazji lektury m.in. Samotności w sieci czy też Na fejsie z moim synem. Specyficznym i niepowtarzalnym stylem autor zjednał sobie wielu fanów, jednak są i tacy, którzy nie podzielają uwielbienia wobec jego twórczości.

 

Eksplozje są kontynuacją bestsellerowych Kulminacji, niemniej są równie interesującą lekturą. Czy zaskakującą? Na to pytanie odpowiedzieć musi sobie każdy, kto miał okazję już czytać owe 16 opowiadań. Z połową z nich już się spotkałam, więc dla mnie było to miłe przypomnienie, a historie stworzone przez ośmiu współtwórców owej pozycji były ciekawym urozmaiceniem i dopełnieniem treści stworzonej przez Janusza L. Wiśniewskiego.

 

Ze zbiorami opowiadań najczęściej jest tak (zapewne się powtórzę), że ciężko jest powiedzieć: „wszystkie opowiadania przypadły mi do gustu” lub „bezapelacyjnie – mistrzostwo”. Nie trafiłam osobiście na taki zbiór, który rozkochałby mnie w sobie całkowicie i wycisnął ze mnie wszystko, co możliwe. I w przypadku Eksplozji tak właśnie było. Część opowiadań podobała mi się bardziej, część mnie nudziła, inne były po prostu ok – wszystkim nie dogodzisz :)

 

To do czego nie mogę się absolutnie przyczepić, jeśli chodzi o ten zbiór to język i styl, zarówno Janusza L. Wiśniewskiego, jak i pozostałych ośmiu panów. Każde z opowiadań czyta się szybko… stopień zainteresowania wynikał u mnie chyba tylko z tematyki, jakiej doczytało to, czy tamto opowiadanie… i tak, te z wojną w tle nie do końca do mnie przemawiały – nie jestem fanką takich klimatów, choć od czasu do czasu jakaś książka nawiązująca gdzieniegdzie do wojny wpada w moje ręce… ale wracając… te zaś bliższe „codzienności” zwracały bardziej moją uwagę (np. Arytmia i Metronom, czy Kochanka i Kochanek).

 

Każde z opowiadań w inny sposób ukazuje miłość, bo ma ona przecież wiele twarzy… Można rzec tyle, ile istnień na tym świecie. Z reguły uczucie to przedstawiane jest na wyraźnych, mocnych przykładach… miłość obarczona strachem, stratą, narażona na cierpienie… miłość trudna… taka, która wywołuje wiele skrajnych emocji…

 

Te szesnaście opowiadań przepełnione są smutkiem, cierpieniem, nieumiejętnością radzenia sobie z sytuacją. Są mocno nostalgiczne i refleksyjne. Skłaniają czytelnika nad zatrzymaniem się w tym wyścigu, jakim jest życie i zastanowieniem się nad tym, co czujemy, jak chcielibyśmy widzieć nasze życie, jak pokierować emocjami… jak przeżyć życie tak, by być z niego zadowolonym…

Oczom nie umknie także okładka, która urzeka i zwraca uwagę tak, jak treść zawarta na kartach tejże książki.

 

Podsumowując: Eksplozje to niezmiernie interesująca lektura, która zapada w pamięć. To książka, która pomimo szybkości, z jaką się ją czyta, daje szanse czas na zastanowienie się i przeanalizowanie opisywanych sytuacji i zdarzeń… na zastanowienie się… Dla fanów Janusza L. Wiśniewskiego będzie zapewne miłym urozmaiceniem i przypomnieniem okraszonym nowością w postaci „odpowiedzi” współautorów… niemniej każdy znajdzie w niej coś dla siebie… Ja znalazłam…

 

 

Polecam!

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Wielka Litera

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Pin It Share 0 0 Flares ×

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *