„Anioł do wynajęcia” Magdalena Kordel

0 Flares 0 Flares ×

 

 

Autor: Magdalena Kordel
Tytuł: Anioł do wynajęcia
Wydawnictwo: Znak
Liczba stron: 400

 

 

Michalina czuła się samotna i niezrozumiane mieszkając z ojcem, macochą i przyrodnim bratem. Z powodu pewnego wydarzenia, wylądowała na ulicy. Jej towarzyszem zostało zimno, głód i tęsknota za zmarła babcią oraz nadzieje na ciepły kąt. Gdy wydawało jej się, że więcej nie zniesie, że koniec zbliża się wielkimi krokami… ten niepozorny listopadowy dzień stał się dla niej furtką do lepszego życia. (Nie)zwykła herbata z cynamonem to niepozorny znak zmiany na lepsze… a wizyta w kościele i nieśmiała prośba do Boga… to początek drobnych cudów w jej młodym życiu…

Czyżby sam Bóg czuwał nad dziewczyna? A może zesłał prywatnego Anioła Stróża, który akurat miał „wolny wakat”?

 

Magdalena Kordel stworzyła ciekawa historię, która w żadnym calu nie uchodzi za cukierkową. I to chyba podobało mi się w niej najbardziej. Owszem, podczas lektury traficie na te przyjemne i ciepłe momenty, jednak to, co uderza to prawdziwość, jaka emanuje z tej historii, która ukazuje życie takim, jakie ono jest na co dzień…

 

Anioł do wynajęcia to feeria skrajnie różnych emocji i uczuć. Znajdziecie tutaj i smutek, i złość, bezradność, ale także radość, ciepło i miłość… Emocje te są tak żywe, tak prawdziwe, że nie sposób ich nie poczuć… Nie sposób nie wczuć się w emocje bohatera… i przez chwilę nim (nią) pobyć.

Książka ta przeplata się z delikatnymi elementami fantastycznymi (tudzież religijnymi, gdyby się uprzeć), cuda bowiem się zdarzają tak, jak pozytywne zbiegi okoliczności, lecz czy faktycznie w takiej ilości… Na każdym kroku…? To pytanie do każdego z Was.

 

Z jednej strony historia stworzona przez autorkę jest bardzo przyziemna, powiedziałabym, że smutna i co za tym idzie prawdziwa, z drugiej zaś daje nadzieję, że jednak są na tym świecie ludzie, którzy bezinteresownie chcą pomóc obcemu człowiekowi…

A dodatkowo autorka otuliła to wszystko świąteczną magią, która już teraz daje poczuć ten klimat, zapach piernika, choinki… i wrócić pamięcią do świąt sprzed lat, które miały w sobie więcej magii, więcej uroku niż te obecne…

 

Bohaterowie stworzeni przez Magdalenę Kordel to ci z kategorii „miłość od pierwszego wejrzenia”. Nie sposób ich nie polubić, nie sposób o nich zapomnieć. A Petronela zwana Nelą jest nie do przebicia. Och, chciałabym mieć taką babkę!

Postaci te uwiodły mnie swoją normalnością. Są zwykłymi ludźmi z problemami, którzy każdego dnia mierzą się z życiem. Raz wychodzi im to lepiej, raz gorzej. I to jest w nich najlepsze.

O okładce również nie można nie wspomnieć. Subtelna, piękna zimowa okładka, która wpada w oko, wołająca „weź mnie, kup mnie”…  Zachęcająca do lektury równie mocno, jak opis na tyle. :)

 

Podsumowując: Anioł do wynajęcia to bardzo przyjemna i lekka lektura, która zmusza do refleksji. Nie tylko nad istnieniem cudów, te bowiem się zdarzają… ale zastanowieniem się nad tym, czym dla nas są święta. Ten, jakby mogło się wydawać, magiczny i rodzinny czas…

Losy Michaliny uwiodą Was bez reszty, nie pozwalając oderwać się od lektury choćby na minutę, a ten zimowy urok pozwoli Wam poczuć przedsmak świątecznych przygotować i samych świąt.

 

Idealna lektura na zimę.
Polecam!

 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 Google+ 0 Pin It Share 0 0 Flares ×

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *